Luis Palma, gwiazda Lecha Poznań, od samego początku pokazywał w nowym otoczeniu ponadprzeciętną jakość, niezależnie od tego, czy Lech grał w ekstraklasie, czy w europejskich pucharach. Strzeleckie popisy w Ekstraklasie rozpoczął od dwóch goli... głową. W meczach z Koroną i Widzewem wcielił się w lisa pola karnego, wykazując niezwykły spryt przed bramką. Widać było, że ma w sobie coś, co lubią kibice. Jest przebojowy, ale nie traci dużo piłek. W dodatku praktycznie w każdym jesiennym meczu prezentował duży poziom zaangażowania. Po Palmie nie widać na boisku żadnych oznak tego, że przychodząc do Lecha obniża swój poziom. Imponować mogło to, w jaki sposób walczył w pressingu na całej szerokości boiska. Prawdziwy kunszt pokazał w starciu z Rapidem wygranym przez Lecha 4:1. Pierwsza połowa w jego wykonaniu to była piłkarska poezja. Pokazał jakość już na początku meczu. Otworzył wynik spotkania w 14. min technicznym strzałem, wykorzystując odbitą przez bramkarza piłkę. Nie każdy umie tak uderzyć. Drugi jego strzał „wypluł” bramkarz i „Król” Ishak podwyższył na 2:0. W 30. min wywalczył rzut karny, bo jego uderzenie zatrzymał ręką obrońca Rapidu. W 35. min trafił w słupek, a chwilę później idealnie dośrodkował z rzutu wolnego do Milicia. Strzał z bliska Chorwata obronił bramkarz Rapidu, ale o takich sytuacjach mówi się, że kolega „okradł” go z asysty. Tę w końcu też zaliczył w doliczonym czasie gry, gdy rozegrał piłkę z Ismaheelem - pisaliśmy po tym meczu wystawiając mu ocenę 9, czyli niemal idealną. Warto dodać, że to po jego podaniu Fabiema strzelił swojego pierwszego gola w ekstraklasie (z Widzewem), asystował też przy debiutanckiej bramce Agnero (z Radomiakiem), a po jego podaniu Hakans strzelił swojego najładniejszego gola w Lechu (z GKS Katowice). Miał też ogromny udział przy golach nr 100 i 101 Mikaela Ishaka w Lechu, które kapitan strzelił w Niecieczy. Mecz z Rakowem, w którym dostał czerwoną kartkę, do momentu gdy Marciniak wyrzucił go z boiska, też był w jego wykonaniu znakomity. Obrońców Rakowa wrzucił na taką karuzelę, że momentami nie wiedzieli, czy są w lunaparku czy na murawie. Zaliczył asystę przy bramce Pereiry, potem sam po kapitalnym rajdzie i sprytnym strzale pokonał Trelowskiego. Ta niesamowita łatwość w omijaniu rywali i swoboda, z jaką popisywał się spektakularnymi zagraniami, sprawiła, że oglądało się go z wielką przyjemnością. Także wiosną nie brakowało meczów, w których odgrywał główną rolę. Gol z Arką, gol z Pogonią w Szczecinie, gol i asysta z GKS Katowice, gol i asysta w Radomiu i wreszcie kapitalne uderzenie z wolnego w ostatnim meczu z Wisłą Płock. Gdy zabrakło Aliego Gholizadeha, Luis Palma pokazał, że jest w stanie wypełnić lukę i pomóc Lechowi Poznań w zdobyciu kolejnych punktów.
Artykuł
Lech Poznań: Luis Palma podbił serca kibiców - niezwykła jakość i umiejętności
Luis Palma, gwiazda Lecha Poznań, pokazał niezwykłą jakość i umiejętności w meczach Ekstraklasy i Lidze Konferencji. Jego strzały i asysty przypieczętowały sukces Lecha Poznań.
Lech Poznan Hub