Lech Poznań po bolesnym odpadnięciu z Aarhus w eliminacjach Ligi Mistrzów przystąpił do eliminacji Ligi Europy. Z KI Klaksvik uporał się stosunkowo łatwo (1:0 i 5:0), a ostatnią przeszkodą eliminacyjną okazał się FC Thun, czyli sensacyjny mistrz Szwajcarii, który zdobył tytuł jako beniaminek.
Z mistrzem Polski Thun zagrał bardziej jak drugoligowiec niż mistrz, choć sam początek tego nie zapowiadał. Po krótko rozegranym rzucie rożnym i pewnym zamieszaniem goście zdołali oddać strzał - piłkę trącił Mateusz Lis, którego asekurował Radosław Murawski i wykopał z linii bramkowej. Goście byli bliscy objęcia prowadzenia, ale niedługo później szwajcarska drużyna zniknęła.
Spektakl Lecha zaczął się w 10. minucie. Wówczas po dalekim zagraniu Lisa walkę w powietrzu wygrał Allahyar Sayyadmanesh. Futbolówka poleciała w kierunku Patrika Walemarka, który wygrał fizyczny pojedynek z Michaelem Heule, pognał na bramkę i pokonał Niklasa Steffena.
Przy drugim golu przytomnością umysłu błysnął Mateusz Skrzypczak, błyskawicznie rozgrywając rzut wolny. Piłkę dostał Pablo Rodriguez, który chwilę wcześniej zmarnował świetną okazję, a tym razem dobrze podał do Sayyadmanesha. Ten w sytuacji sam na sam z bramkarzem się nie pomylił.
Pięć minut później dublet miał Walemark. Tym razem akcję na lewej stronie napędził duet Luis Palma i Michał Gurgul - Panamczyk
