Pięć goli Lecha Poznań w meczu z Radomiakiem Radom nie ukryło największej słabości zespołu przed sezonem 2026/27. Klub z Poznania wygrał 5:1 w ciężkim deszczu, ale problemem pozostaje słaba skuteczność legendarnego napastnika Mikaela Ishaka.
Trener Niels Frederiksen konsekwentnie stawia na Szweda w wyjściowej jedenastce, nawet wtedy, gdy ten jest wyraźnie pod formą. Ishak rozegrał pełne 60 minut przeciwko Radomiakowi, ale jego bilans w całym sezonie jest alarmujący. W 11 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach zdobył zaledwie trzy bramki.
Kryzys w ofensywie
W ostatnim meczu Ligi Europy z Crystal Palace Ishak stracił dwie stuprocentowe okazje. W sobotnim starciu z Radomiakiem sytuacja się powtórzyła. Napastnik nie wykorzystał czystej sytuacji z siedmiu metrów po podaniu Joela Pereiry. Miał 20 kontaktów z piłką, ale cztery z nich zakończyły się jej utratą. Jego skuteczność podań wyniosła 92 procent, co nie zmienia faktu braku goli.
Ishak zaliczył asystę przy bramce Allahyara Sayyadmanesha w 41. Minucie, a później podał też na drugi gol Patrika Walemarka. Mimo tych pozytywów, jego zastępca Yannick Agnero po wejściu w 60. Minucie również nie wyglądał na gotowego do przejęcia roli lidera ataku. Piątego gola dla Lecha zdobył Pablo Rodriguez już bez udziału Ishaka.
Lech Poznań po ośmiu kolejkach Ekstraklasy zajmuje trzecie miejsce z 19 punktami, tracąc trzy do lidera Górnika Zabrze. Klub ma na koncie 17 strzelonych i siedem straconych bramek. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny jest obecnie Allahyar Sayyadmanesh z czterema trafieniami w siedmiu występach, co potwierdza nasza statystyka strzelców.
Ostatnie wyniki Lecha to mieszanka formy: wysoka wygrana z Radomiakiem (5:1), porażka 0:4 z Crystal Palace, przegrana 1:2 z Górnikiem Zabrze oraz zwycięstwa 1:0 z Rakowem i 2:1 z Jagiellonią. Przed drużyną stoi ważny wyjazdowy mecz ze Śląskiem Wrocław, który odbędzie się 10 października. Aktualny plan meczów pokazuje, że zespół musi szybko znaleźć rozwiązanie problemu w ataku przed kolejnymi ligowymi i europejskimi starciami. Sprawdzenie kadry potwierdza, że opcje napastników poza Ishakiem są ograniczone.
Mikael Ishak pozostaje ulubieńcem kibiców i legendą klubu, ale jego obecna forma staje się kluczową kwestią dla ambicji Lecha Poznań w lidze i na arenie międzynarodowej. Następny sprawdzian czeka go za dwa tygodnie we Wrocławiu.
Read the full report at Sport.pl
