Lech Poznań rozgromił Śląsk Wrocław 4:1 na wyjeździe, umacniając się na drugim miejscu w tabeli Ekstraklasy.

Pierwsza połowa była wyrównana, ale Lech przełamał impas w 31. minucie. Filip Jagiełło pokierował dobrą akcją i trafił do siatki, ustalając wynik na 1:0. Bramkarz Lecha, Mateusz Lis, musiał interweniować po dobrej okazji Matsenki, który wykorzystał podanie kapitana gospodarzy, Piotra Samca-Talara.

Po przerwie Lech przejął pełną kontrolę. W 50. minucie Pablo Rodriguez podwyższył na 2:0. Następnie trener Ante Simundza dokonał kilku zmian w Śląsku, wpuszczając między innymi Ciućkę i Dembelego, ale nie zatrzymało to naporu gości. W 71. i 73. minucie Patrik Walemark zdobył dwa szybkie gole, ustalając wynik na 4:0. Dla Śląska pocieszeniem była jedynie honorowa bramka Grzegorza Tomasiewicza w 90. minucie.

Dla Lecha Poznań to już siódme zwycięstwo w dziewięciu meczach tej jesieni, co daje im 22 punkty. Tylko Górnik Zabrze ma ich więcej, prowadząc o trzy oczka. Kolejnym sprawdzianem dla drużyny będzie sobotni mecz z Koroną Kielce na własnym stadionie. Przed tym starciem warto sprawdzić pełny terminarz Lecha. Klub musi też radzić sobie bez kontuzjowanego Allahyara Sayyadmanesha, który w tym sezonie jest ich najlepszym strzelcem z pięcioma trafieniami. Aktualny skład pokazuje, kto może go zastąpić w ataku.

Read the full report at Gazeta Wrocławska