Bramkarz Lecha Poznań Mateusz Lis popełnił kosztowny błąd w meczu Ekstraklasy z Widzewem Łódź. Jego pomyłka w 53. minucie doprowadziła do remisu 2:2, co potwierdził portal Meczyki.pl w relacji z tego tygodnia.

Jak wyglądał błąd Mateusza Lisa?

Lech prowadził w spotkaniu, ale w drugiej połowie sytuacja się odwróciła. Po dryblingu Steve'a Kapuadiego piłka trafiła do Mariusza Fornalczyka. Skrzydłowy Widzewa, widząc, że Lis opuścił linię bramkową, strzelił z ostrego kąta. Piłka wpadła do siatki, a bramkarz mistrzów Polski natychmiast uklęknął i złapał się za głowę. Jego reakcja była wymowna i pokazała, jak bardzo zdawał sobie sprawę z wagi swojej pomyłki.

Ten gol nie był jedyną chwilą niepewności Lisa w tym meczu. Wcześniej zaliczył on zarówno dobre interwencje, jak i momenty chwiejnej gry. Z jednej strony odbijał dalekie strzały w stylu siatkarskiego libero, a z drugiej pokazał się w spektakularnej robinsonadzie po strzale Frana Alvareza. Jednak błąd przy drugim golu dla Widzewa poważnie obciążył jego konto.

Jaką formę prezentuje Lech Poznań w sezonie?

Drużyna z Poznania w tym sezonie mierzy się z wyzwaniami po zmianach w składzie. Sprzedaż Bartosza Mrozka do Udinese zmusiła klub do szukania nowego pierwszego bramkarza. Kilka tygodni temu Lech sprowadził właśnie Mateusza Lisa z tureckiego Goztepe Izmir. 29-latek od początku rozgrywek ma pewne miejsce między słupkami, ale jego występy zbierają mieszane recenzje. Aktualny stan kadry można sprawdzić na naszej stronie z składem.

Lech Poznań w lidze prezentuje nierówną formę. Klub walczy o powtórzenie sukcesów z poprzednich lat, ale potrzebuje większej stabilności, szczególnie w defensywie. Szczegółowe statystyki drużyny są dostępne w naszych statystykach.

Co dalej z pozycją bramkarza w Lechu?

Poważny błąd Lisa w kluczowym momencie meczu z pewnością otworzy dyskusję o jego pozycji. Trenerzy muszą przeanalizować, czy 29-latek jest w stanie zapewnić zespołowi potrzebne bezpieczeństwo na dłuższą metę. Wcześniej Lis grał niestabilnie, co w połączeniu z dzisiejszą wtopą stawia pod znakiem zapytania jego niepodważalne miejsce w bramce.

Nie był to zresztą jedyny bramkarski błąd w tym spotkaniu. W doliczonym czasie gry wygraną Lechowi podarował bramkarz rywali, Bartłomiej Drągowski. To pokazuje, jak duży wpływ na wynik mogą mieć pojedyncze pomyłki ostatniego obrońcy. Dla Lecha kluczowe będzie ustabilizowanie gry od tyłu przed kolejnymi spotkaniami, których terminarz znajduje się w naszym kalendarzu.

Drużyna musi szybko otrząsnąć się po straconych punktach. Kolejne mecze w Ekstraklasie będą sprawdzianem charakteru, a także zdolności do wyciągania wniosków z błędów. Stabilna postawa bramkarza jest fundamentem dla gry całego zespołu, dlatego decyzje personalne w tym obszarze będą bardzo ważne.