Lech Poznań zareagował na czwartkową porażkę w Europie, rozgramiając Koronę Kielce 6:1 w 11. kolejce PKO Ekstraklasy. Zespół z Poznania prowadził już 4:0 po pierwszej połowie, a w całym spotkaniu dwie bramki zdobyli zarówno Pablo Rodriguez, jak i Mikael Ishak.
Grad goli w pierwszej połowie
Patrik Walemark otworzył wynik już w 4. minucie po podaniu Rodrigueza. Hiszpan dołożył swoją pierwszą bramkę zaledwie dwie minuty później, ustalając wynik na 2:0. Mikael Ishak powiększył przewagę w 23. minucie, a tuż przed przerwą Szwed najpierw trafił wolejem, a następnie asystował Rodriguezowi, który podwyższył na 4:0.
W drugiej połowie Rodriguez odwdzięczył się Ishakowi asystą przy piątej bramce Lecha. Jedyną konsolacją dla gości była trafienie Camilo Meny w 55. minucie. Ostateczny wynik ustalił Yannick Agnero w doliczonym czasie gry, po podaniu Michała Gurgula.
Radosław Laudański z Poznańskiego Expressu podkreślił skuteczność drużyny. „Aby znaleźć tak skuteczną drużynę jak Lech Poznań na początku sezonu Ekstraklasy, trzeba cofnąć się do 2008 roku i Wisły Macieja Skorży”, powiedział Laudański. Dodał, że 27 goli po 10 meczach to trzeci najlepszy wynik w XXI wieku.
Kontekst ligowy i kolejne wyzwania
To wysokie zwycięstwo pozwoliło Lechowi utrzymać trzecią pozycję w tabeli Ekstraklasy z 22 punktami na koncie po dziewięciu kolejkach. Poznaniacy są teraz trzy punkty za prowadzącym Górnikiem Zabrze.
Kolejnym sprawdzianem dla drużyny będzie wyjazdowy mecz z drugą w tabeli Legią Warszawa już w sobotę, 24 października. Przed tym starciem Lech ma za sobą mieszaną serię wyników, obejmującą wysoką wygraną ze Śląskiem Wrocław, ale też porażkę z Bayerem Leverkusen w Lidze Europy. W sobotnim starciu z Legią może zabraknąć kontuzjowanego najlepszego strzelca zesłu, Ali-Rezy Sayyadmanesha, który w tym sezonie ma pięć trafień. Szczegóły najbliższych spotkań, w tym zaplanowane na 15 października rewanżowe starcie z Bayerem, można znaleźć w naszym terminarzu.
Read the full report at WP SportoweFakty
