Angielskie media nie zostawiły suchej nitki na Lechu Poznań po porażce w Londynie. Mistrz Polski przegrał 0:4 z Crystal Palace w swoim pierwszym meczu grupowym Ligi Europy od sześciu lat.

Spotkanie na Selhurst Park w czwartkowy wieczór szybko wymknęło się spod kontroli. Do 34. minuty gospodarze prowadzili już 3:0, a ich trzecią bramkę poprzedził katastrofalny błąd Terry'ego Yegbe. Obrońca Lecha w fatalnym podaniu oddał piłkę bezpośrednio napastnikowi Crystal Palace, Pino, który bez problemu pokonał bramkarza. Jeden z angielskich portali określił ten rzut z autu jako „najgorszym, jaki kiedykolwiek zobaczysz".

Lech Poznań był ograniczony do pojedynczych okazji przez większość meczu, podczas gdy Crystal Palace zdominowało ostatnią trzecią część boiska. BBC napisało, że po tym występie gospodarze będą mieli wszelkie powody, by wierzyć w awans, „choć pomógł im Lech”. Inne relacje podkreślały, że polski mistrz wyglądał na zdezorientowanego i niezdyscyplinowanego, co pozwoliło drużynie Roya Hodgsona na swobodne rozegranie meczu.

Dla drużyny trenera Johanna van den Broma to druga porażka z rzędu, po sobotnim przegranym 1:2 z Górnikiem Zabrze w Ekstraklasie. Mimo to Lech Poznań utrzymuje drugie miejsce w tabeli ligowej z dorobkiem 10 punktów po czterech kolejkach, tracąc dwa punkty do liderującej Legii Warszawa. W ostatnich czterech meczach ligowych Lech odnotował formę: wygraną 3:1 z Jagiellonią Białystok, remis 1:1 z Rakowem Częstochowa, wygraną 2:0 z Piastem Gliwice oraz wspomnianą porażkę z Górnikiem. Kolejny mecz już w niedzielę, 20 września, kiedy to Kolejorz podejmie u siebie Radomiak Radom, zespół plasujący się na 12. pozycji. Aktualny skład i pełne statystyki sezonu można sprawdzić na naszej stronie squad.

Powrót do europejskich pucharów po latach okazał się gorzką lekcją. Lech Poznań musi szybko otrząsnąć się z tej porażki, bo już 15 października czeka go kolejne trudne starcie w Lidze Europy, tym razem z Bayerem Leverkusen. Przed tym meczem kluczowe będzie odbudowanie pewności siebie w lidze. Van den Brom przyznał w rozmowie z mediami, że poziom pokazany w Londynie był niewystarczający i zespół musi wrócić do podstaw, aby odzyskać stabilność gry, zwłaszcza w defensywie.

Read the full report at Interia Sport