Lech Poznań stoi przed decydującym meczem o przetrwanie w Lidze Europy, gdy w czwartek podejmie Sunderland. Bez zwycięstwa zespół trenera Johna van den Broma pożegna się z szansami na awans do kolejnej rundy.

Spotkanie odbędzie się 22 października na Stadionie Miejskim, a początek zaplanowano na godzinę 18:45. Lech przystępuje do niego w fatalnej serii pięciu porażek z rzędu w fazie grupowej tej edycji. Ostatnią bramkę dla poznańskiego klubu w tych rozgrywkach strzelono prawie sześć lat temu, 5 listopada 2020 roku, w wygranym 3:1 meczu ze Standardem Liège.

Dla kontrastu, drużyna z Anglii wygrała oba swoje dotychczasowe spotkania, pokonując AZ Alkmaar 1:0 i SCU Torreense 2:1. Sunderland wrócił do europejskich pucharów po 53 latach przerwy, ale w Premier League radzi sobie słabo, zajmując ostatnie miejsce z zaledwie czterema punktami na koncie. Klub stracił kilku kluczowych graczy, w tym Dana Ballarda i Briana Brobbey.

Lech Poznań może jednak liczyć na dobry moment formy w lidze krajowej. Zespół jest drugi w Tabeli Ekstraklasy z 25 punktami po dziesięciu kolejkach, tracąc tylko jeden punkt do lidera. W ostatnim meczu Lech rozbił Koronę Kielce 6:1, a hat-tricka zaliczył Pablo Rodríguez, który w tym sezonie ma już sześć trafień.

Przeciwnikiem w niedzielę będzie trzeci w tabeli Legia Warszawa, co czyni ten tydzień wyjątkowo wymagającym. Trener van den Brom będzie musiał znaleźć równowagę między walką o punkty w Europie a utrzymaniem tempa w krajowym wyścigu o mistrzostwo. Klub ma za sobą 190 meczów w europejskich pucharach, ale z angielskimi rywalami radził sobie kiepsko, odnosząc tylko jedno zwycięstwo przy czterech porażkach.

Skład Lecha z wygranego meczu z Koroną to między innymi bramkarz M. Lis, obrońcy T. Yegbe i M. Gurgul oraz napastnik Mikael Ishak. Sunderland w swoim ostatnim występie wystawił takich graczy jak doświadczony Xhaka w pomocy i Timur Tuterov w ataku. Oba zespoły zmierzą się po raz pierwszy w historii.